Szkoła Podstawowa nr 3 w Zielonce
UDZIAŁ w AKCJI I KONKURSIE OGÓLNOPOLSKIM 2002/2003 - "Szkoła z klasą"

organizator - "Gazeta Wyborcza", portal www.gazeta.pl i Centrum Edukacji Obywatelskiej
patronat - Urząd Prezydenta RP
ZADANIA "Szkoły z klasą"
SZKOŁA:
  1. ... dobrze uczy każdego. Potrafi wyjaśniać i zaciekawiać; dba, aby wszyscy uczniowie osiągali coraz lepsze wyniki i rozwijali swoje aspiracje i zainteresowania.
  2. ... sprawiedliwie ocenia. Uczniowie wiedzą, czego mają się nauczyć, są oceniani według jasnych i jawnych zasad.
  3. ... uczy myśleć i rozumieć świat. Uczy twórczego i krytycznego myślenia, a wiedza i umiejętności w niej zdobyte pomagają zrozumieć to, co dzieje się w ich miejscowości, w Polsce, na świecie oraz rozwiązywać realne problemy.
  4. ... rozwija społecznie, uczy wrażliwości. Uczniowie uczą się współdziałania w zespole, angażują się w pracę na rzecz innych ludzi oraz działają dla dobra swej małej i dużej ojczyzny oraz całego świata.
  5. ... pomaga uwierzyć w siebie. W szkole panuje życzliwa, pełna wzajemnego szacunku atmosfera, uczniowie mają szansę uwierzyć we własne siły.
  6. ... przygotowuje do przyszłości. Uczy języków obcych, posługiwania się komputerem i internetem, przygotowuje uczniów do życia w zjednoczonej Europie i wprowadza w świat kultury.
`
NASZE WYBRANE ZADANIA

INFORMACJA

       Zgłosiliśmy się do akcji w końcu ubiegłego roku szkolnego tj. 2001/2002. Akcja rozpoczęła się we wrześniu 2002. Nauczyciele, uczniowie i rodzice brali udział w ankiecie na temat naszej szkoły. Wyniki tej ankiety były analizowane przez Dyrekcję i w Gronie Pedagogicznym. Wnioski stały się podstawą do dokonania wyboru zadań najlepszych dla rozwoju naszej szkoły.
Spośród trzydziestu zadań w sześciu działach należało wybrać pojednym z każdego działu. Realizacja ma określone ramy czasowe, a sprawozdania są przez Internet wysyłane do Komisji Konkursowej.

Manifest akcji "Szkoła z klasą" Piotr Pacewicz "Gazeta Wyborcza"
Jacek Strzemieczny Centrum Edukacji Obywatelskiej
16-05-2002

        Takie Rzeczpospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie....
        Zaczynamy kampanię, która ma poprawić polskie szkoły
        Potrzebny jest narodowy alert, taki jak w czasach oświecenia. Wtedy edukacja przegrała wyścig z katastrofą polityczną. Teraz mamy szanse. Okropny wiek XX zamknęliśmy triumfalnie: odzyskując podmiotowość, budując demokrację i rynek, mając NATO-owskie gwarancje bezpieczeństwa. Negocjacje z Brukselą otworzą - daj Boże - szanse, ale tylko szanse na sukces Polski w XXI wieku.
        Nasz dalszy los i los naszych dzieci w zasadniczej mierze zależy od edukacji. Edukacji nastawionej na rozbudzanie myślenia każdego ucznia, rozwijającej zainteresowania, pasje uczniów i wzmacniającej ich wiarę w siebie. Edukacji opartej na przejrzystości szkolnych norm i uczciwości oceniania, życzliwej i prawdziwie społecznej - powiązanej z ojczyzną małą i dużą. Edukacji otwierającej perspektywy życiowe, co dziś oznacza m.in. sprawne korzystanie z komputera i internetu oraz znajomość języków.
        Samo wejście do Unii Europejskiej niczego nie przesądzi. Jesteśmy wielkim narodem, który będzie ponownie szukał swego miejsca w zachodnim świecie, z którego na pół wieku wyrwała nas historia.
        Źle wykształceni ludzie będą bez szans na europejskim rynku pracy, od Bugu po Portugalię. Polskie firmy bez nowocześnie myślących ludzi nie dadzą rady z konkurencją w Europie. Straszliwe bezrobocie nie zgaśnie w zacofanym kraju.
        Bez dobrej masowej, a więc publicznej edukacji nie znikną też dramatyczne różnice społeczne. Wejście do Unii może je nawet nasilić - dzieląc społeczeństwo na mniejszość "Europejczyków", którzy będą w stanie zapewnić dzieciom dobrą edukację w Polsce, a nawet za granicą, i na ogromną większość "tubylców" skazanych w Europie na rolę ubogiego i niedouczonego kuzyna z prowincji.
        Wyzwanie edukacji - szkoły z klasą - stoi przed Polakami także po to, byśmy nauczyli się korzystać z demokracji, rozwinęli tolerancję, byśmy, lecząc się z narodowych kompleksów, zrozumieli świat współczesny.
        Polsce grozi ogromne rozczarowanie i głęboki kryzys, gdy okaże się, że większość z nas nie jest przygotowana do współtworzenia nowoczesnego kraju, a w Europie tak naprawdę nie ma miejsca ani dla nas, ani - za kilka czy kilkanaście lat - dla naszych dzieci. Dlatego zaczynamy naszą kampanię.

       Pytanie o polską szkołę
        Rozpoczęta przez poprzednią ekipę reforma oświaty miała wzniosłe cele. Gimnazjum miało wyrównać szanse, uwolnione od nadmiaru wiedzy programy miały skłonić do uczenia problemowego. Nowoczesny system egzaminów zewnętrznych miał wymusić na szkołach dążenie do poprawy.
        Sporo się udało. Imponująca jest oferta programów i pięknych podręczników, reforma wyzwoliła sporo energii. Egzaminy w VI klasie szkoły podstawowej i w III klasie gimnazjum, a także próbna matura ogólnopolska w 2001 roku dały do myślenia, pokazując, jak dramatyczne są rozpiętości między uczniami z różnych szkół. Podstawówki społeczne zdystansowały publiczne, miasto uczy się lepiej niż wieś, między liceami a pozostałymi szkołami ponadpodstawowymi jest przepaść.
        Reformatorzy popełnili jednak wiele błędów. Skupili się na tworzeniu nowych szkół, zabrakło skupienia się nad reformą programów. W głowy polskich dzieci wciąż pakowane są informacje równie szczegółowe, co nieprzydatne. Gimnazjum zamiast wyrównywać szanse, staje się często szkołą zbyt wczesnej selekcji. Reformatorzy nie umieli policzyć skutków finansowych wprowadzanych zmian. Wiele - często niepotrzebnej - energii kosztował nauczycieli tak zwany awans zawodowy.
        Obecna ekipa działa na zasadzie "nie nasza reforma" i wycofuje się zarówno z jej błędów, jak i sukcesów. Nie widać też wizji edukacji na miarę XXI wieku, prawdę mówiąc, nie widać jakiejkolwiek wizji.
        Złośliwe powiedzenie mówi: "Obyś cudze dzieci uczył". Tak, praca w szkole jest trudna i często niewdzięczna. Jest wielu nauczycieli zgorzkniałych, sfrustrowanych finansowo, zdezorientowanych, reagujących na wszelkie zmiany odruchem: a dajcie wy nam święty spokój.
        Tylko ludzie bliżej oświaty wiedzą jednak, ilu nauczycieli i dyrektorów wyłamuje się z tego stereotypu. Ile szkół podejmuje walkę o poziom edukacji, ilu pasjonatów tam pracuje. Ilu burmistrzów i wójtów ogranicza inwestycje, by zapewnić szkole nauczyciela angielskiego, czystą ubikację, piłkę do koszykówki.
        Pozytywne przykłady nie mogą jednak przysłonić pytania:
        czy oświata, jaką mamy, wystarczy do wykorzystania szans, jakie stoją przed naszym narodem? Uchroni Polaków przed marginalizacją?
       Odpowiedź brzmi - nie.

        Równie niepokojące jest to, że nie stawiamy sobie tego pytania. Choć mija 13 lat odzyskanej podmiotowości, jako społeczeństwo nie potrafiliśmy umieścić edukacji w centrum narodowych spraw. Więcej miejsca w życiu publicznym zajmuje kwestia służb specjalnych, nie mówiąc już o żywiołowych debatach na temat telewizyjnych reality show...
       Jakbyśmy zapomnieli, że takie będą Rzeczpospolite, jakie ich dzieci chowanie.

       Dlatego zaczynamy naszą kampanię.

(text cytowany ze strony: www.gazeta.pl w celach edukacyjnych)

organizator - "Gazeta Wyborcza", portal www.gazeta.pl i Centrum Edukacji Obywatelskiej
patronat - Urząd Prezydenta RP


poczta szkolna autor: Anna Rozalska

do strony głównej